Tatry wciągają. Nie tylko widokami, ale też historiami, które za nimi stoją. W tym górach miesza się surowa natura, podhalańskie legendy i jedne z najciekawszych szlaków w Polsce – i warto je poznać, zanim pojawi się pierwszy raz na górskim szlaku.
Najmniejsze wysokie góry Europy
Tatry są stosunkowo niewielkie, ale pod względem charakteru bliżej im do Alp niż do reszty polskich pasm. To jedyne w Polsce góry o charakterze wysokogórskim, z ostrymi graniami, stromymi ścianami i prawdziwymi alpejskimi kotłami polodowcowymi.
Najwyższy szczyt po polskiej stronie to Rysy – 2499 m n.p.m., ale całe Tatry rozciągają się po stronie polskiej i słowackiej, gdzie sięgają aż po Gerlach – 2655 m n.p.m.. Co ciekawe, mimo niewielkiej powierzchni, występują tu bardzo wyraźne piętra roślinne – od regla po halny klimat w najwyższych partiach.
Tatry zajmują zaledwie ok. 0,07% powierzchni Polski, a są jednym z najbardziej różnorodnych przyrodniczo miejsc w kraju.
Dzika natura bliżej niż się wydaje
Tatrzańskie krajobrazy wyglądają jak z pocztówki, ale to wciąż bardzo dzikie góry. Na stosunkowo małym obszarze żyją tu gatunki, których nie zobaczy się w większości polskich lasów: niedźwiedź brunatny, kozica, świstak, ryś i wilk. Dla osób zaczynających przygodę z górami to często szok – takie zwierzęta kojarzą się z odległą „dziką przyrodą”, a są dosłownie kilka godzin jazdy z dużych miast.
W praktyce szansa na spotkanie niedźwiedzia na szlaku jest bardzo mała, ale już kozice i świstaki bywają widywane dość często, zwłaszcza w rejonie Dolin Pięciu Stawów Polskich, na Orlej Perci czy w Tatrach Zachodnich. Warto pamiętać, że karmienie ich „dla zdjęcia” nie jest uroczym gestem, tylko problemem dla całego ekosystemu.
Legendy, które zmieniają sposób patrzenia na góry
Bez podań i opowieści Tatry byłyby tylko ładnymi skałami. Górale od pokoleń tłumaczyli niezwykłe kształty szczytów i dolin legendami – te historie do dziś nadają tym miejscom dodatkowy ciężar.
Rysy, Mnich i śpiący rycerze
Rysy doczekały się kilku legend. Jedna z nich mówi o rysach pozostawionych przez pazury diabła, który próbował dostać się na szczyt, inna – o zbójnikach ukrywających tu swoje skarby. Nazwa może pochodzić od rys, czyli żlebów i pęknięć na północnej ścianie.
Nad Morskim Okiem wyrasta charakterystyczna iglica skały – Mnich. Według jednej z opowieści to skamieniały zakonnik, który za pychę i brak pokory wobec gór został zamieniony w skałę. Do dziś Mnich jest jednym z najsłynniejszych celów wspinaczkowych w Tatrach.
Ciekawym wątkiem jest też motyw Śpiącego Rycerza. W linii graniowej Giewontu wiele osób dostrzega sylwetkę leżącego giganta. Legenda mówi, że rycerze śpią w górach i obudzą się, gdy ojczyzna będzie ich najbardziej potrzebować. To jedna z tych opowieści, które sprawiają, że na panoramę z Zakopanego patrzy się trochę inaczej.
Giewont, choć ma „tylko” 1894 m n.p.m., jest jednym z najbardziej symbolicznych szczytów w Polsce – m.in. przez legendy i widoczny z daleka krzyż na wierzchołku.
Tatrzańskie stawy – górskie „lustra” z charakterem
Tatry słyną nie tylko ze szczytów, ale też z jezior. Wiele z nich jest niewielkich, ale ma swój klimat i historię. Najbardziej znane to oczywiście Morskie Oko – największy staw tatrzański, położony na wysokości 1395 m n.p.m.. Kiedyś wierzono, że ma połączenie z morzem, stąd nazwa.
Z punktu widzenia ciekawostek warto znać kilka nazw:
- Dolina Pięciu Stawów Polskich – w rzeczywistości stawów jest więcej niż pięć, ale nazwa została,
- Czarny Staw pod Rysami – słynie z niezwykle ciemnej barwy wody,
- Wielki Staw Polski – najgłębszy staw w Polsce (ponad 79 m głębokości),
- Smreczyński Staw – niewielki, ale bardzo fotogeniczny, z piękną panoramą Tatr Zachodnich.
Stawy Tatrzańskie są pozostałością po działalności lodowców. Dla początkującego turysty to dobry pretekst, by przy okazji wycieczki do jednego z nich zacząć rozpoznawać ślady po lodowcu: wygładzone skały, moreny, kotły polodowcowe.
Szlaki, które dobrze znać na start
W Tatrach jest ponad 275 km znakowanych szlaków po polskiej stronie. Nie trzeba od razu mierzyć się z Orlą Percią czy Rysami, żeby poczuć tatrzański klimat. Dla osób zaczynających przygodę z Tatrami jest kilka tras, które pozwalają zobaczyć „esencję” tych gór bez skrajnego ryzyka.
Klasyczne trasy dla początkujących
Na pierwszy kontakt dobrze sprawdzają się szlaki, które nie wymagają sprzętu ani doświadczenia zimowego, a jednocześnie dają poczucie prawdziwej górskiej wycieczki. Przykładowo:
- Dolina Kościeliska – łatwa, widokowa, z opcją wejścia do jaskiń (Mroźna, Mylna, Raptawicka),
- Dolina Chochołowska – najdłuższa dolina w polskich Tatrach, dobra na rozchodzenie się i pierwsze dłuższe przejście,
- Smreczyński Staw – krótki, ale bardzo malowniczy „dostęp do panoramy” Tatr Zachodnich,
- Sarnia Skała – niezbyt długi szlak z konkretnym widokiem na Giewont i Zakopane.
Do tego dochodzą trasy średnio wymagające, jak Czerwone Wierchy czy wejście na Kopę Kondracką. Dają poczucie przebywania „w wysokich górach”, ale bez ekspozycji takiej jak na Orlej Perci.
Tatrzańska pogoda – kaprys, z którym trzeba się liczyć
W Tatrach pogoda zmienia się szybko, nawet latem. Słońce i błękitne niebo potrafią w ciągu godziny zamienić się w burzę z piorunami, zwłaszcza w lipcu i sierpniu. Dla początkujących turystów to często zaskoczenie – w Zakopanem upał, na grani wiatr i temperatura kilka stopni.
Przy planowaniu wyjścia trzeba brać pod uwagę wysokość nad poziomem morza, ekspozycję na wiatr oraz porę dnia. Burze najczęściej pojawiają się po południu, dlatego ambitniejsze cele warto zaczynać wcześnie rano. Na wyższych szczytach śnieg potrafi utrzymywać się nawet do późnej wiosny, co diametralnie zmienia trudność szlaku.
Tatry po polskiej i słowackiej stronie
Choć w świadomości wielu osób Tatry „kończą się” na granicy w rejonie Morskiego Oka czy Rysów, po słowackiej stronie kryją się zupełnie inne krajobrazy i możliwości. Słowackie Tatry Wysokie są bardziej rozległe, z dłuższymi dolinami i inną infrastrukturą schroniskową.
Różnice widać też w podejściu do szlaków. Po słowackiej stronie część z nich jest zamykana na okres zimowy (najczęściej od 1 listopada do 15 czerwca), podczas gdy po polskiej stronie wiele szlaków jest dostępnych cały rok, ale wymagają wtedy już doświadczenia i zimowego przygotowania.
Tatry to jeden masyw górski, ale dwa różne parki narodowe – Tatrzański Park Narodowy w Polsce i TANAP na Słowacji – z nieco odmiennymi zasadami i podejściem do ruchu turystycznego.
Dlaczego warto zacząć w Tatrach „z głową”
Tatry łatwo przecenić – z jednej strony wyglądają dziko i groźnie, z drugiej wiele szlaków jest obleganych i „oswojonych” przez turystów w klapkach. Prawda leży gdzieś po środku. To góry, które potrafią zachwycić przy pierwszym, bardzo prostym wyjściu, ale też szybko pokazać, że brak przygotowania ma swoje konsekwencje.
Dla osób dopiero zaczynających przygodę z górami Tatry są dobrym poligonem. Pozwalają poznać podstawy planowania wycieczek, oswoić się z ekspozycją, nauczyć się czytać pogodę w terenie. A przy okazji – wejść w świat miejsc, w których każda dolina, grań i staw mają swoje historie, legendy i ciekawostki, o których warto wiedzieć, zanim wróci się tu po raz kolejny.
