Zbigniew Ćwiąkalski to jeden z tych prawników, których życiorys trudno zamknąć w jednej szufladce. Profesor prawa karnego, były minister sprawiedliwości, obrońca w głośnych procesach i arbitraż sportowy – każda z tych ról mogłaby wystarczyć na osobną karierę. Urodzony w Łańcucie, związany od dekad z krakowskim środowiskiem akademickim, przez chwilę znalazł się też w centrum polskiej polityki. Jego droga – od sali wykładowej Uniwersytetu Jagiellońskiego przez gabinet ministra aż do obrony niewinnie skazanego Tomasza Komendy – pokazuje, że prawo może być nie tylko zawodem, ale i misją.
Korzenie i wykształcenie – Łańcut, Kraków i Fryburg
Zbigniew Ćwiąkalski urodził się w Łańcucie. Choć całe dorosłe życie zawodowe związał z Krakowem, mieszka tam od 1968 roku, jednak podkreśla, że pochodzi z Łańcuta. To rozróżnienie jest dla niego ważne – w jednym z wywiadów zaznaczył żartobliwie, że właśnie dlatego nie przywiązuje wagi do tytułów, bo „nie jest z Krakowa”.
Studia ukończył na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1972 roku. W 1979 roku uzyskał tytuł doktora, a w 1991 roku – doktora habilitowanego nauk prawnych w zakresie prawa. Kariera naukowa rozwijała się więc konsekwentnie, choć nieśpiesznie – co w środowisku akademickim uchodzi raczej za cnotę niż wadę.
Ważnym momentem w jego formacji intelektualnej był rok 1986. Jako stypendysta Humboldta przebywał wówczas w Max-Planck-Institut für ausländisches und internationales Strafrecht we Freiburgu. Kontakt z zachodnioeuropejską myślą prawnokarną wyraźnie ukształtował jego późniejsze poglądy na niezależność prokuratury i standardy postępowania karnego.
Kariera akademicka – UJ, WSPiA i dorobek naukowy
Profesor Zbigniew Ćwiąkalski jest pracownikiem naukowym Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a od piętnastu lat także Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Rzeszowie. W WSPiA Rzeszowskiej Szkole Wyższej, z którą związany jest od 1995 roku, pełni funkcję kierownika Katedry Prawa Karnego i Postępowania Karnego.
Dorobek naukowy Ćwiąkalskiego jest rozległy. Przez lata współpracował z prof. Andrzejem Zollem – razem publikowali przeglądy orzecznictwa Sądu Najwyższego z zakresu prawa karnego materialnego oraz współtworzyli komentarze do Kodeksu karnego. Jego obszary praktyki i badań obejmują prawo karne gospodarcze, prawo zwalczania nieuczciwej konkurencji, materialne prawo karne oraz prawo autorskie i prawa pokrewne.
W latach 2007–2010 oraz 2011–2014 był członkiem Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Równolegle z pracą naukową prowadził aktywną praktykę adwokacką. Jest współzałożycielem i partnerem w kancelarii adwokatów i radców prawnych „SPCG T. Studnicki, K. Płeszka, Z. Ćwiąkalski, J. Górski Spółka Komandytowa” w Krakowie.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny (2007–2009)
Objęcie teki i priorytety
W latach 2007–2009 pełnił funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w rządzie Donalda Tuska. Decyzja o przyjęciu tego stanowiska nie była przypadkowa. Ćwiąkalski był wcześniej publicznym krytykiem swojego poprzednika, Zbigniewa Ziobry, i kiedy padła propozycja objęcia resortu, uznał, że skoro krytykował – powinien sam pokazać, że można działać inaczej.
Jednym z pierwszych i najważniejszych projektów, które zainicjował, była reforma struktury prokuratury. Był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jednocześnie, a funkcje te – z jego inicjatywy – zostały później rozdzielone. Argumentował, że w Europie nie ma ani jednego przypadku ministra sprawiedliwości, który byłby zarazem prokuratorem generalnym, i że w zdecydowanej większości państw kierownictwo prokuratury należy do prokuratora generalnego.
Reforma prokuratury – rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego weszło w życie 31 marca 2010 r. Projekt był jednym ze sztandarowych postulatów Ćwiąkalskiego, mimo że spotkał się ze sprzeciwem ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Działania legislacyjne i ocena resortu
Działalność resortu pod kierownictwem Ćwiąkalskiego obejmowała m.in. walkę z przestępczością zorganizowaną. Resort podejmował szereg działań w tym zakresie, m.in. podwyższenie kar za przestępstwa gospodarcze z 4 do 6 mln zł.
Środowisko prawnicze oceniało jego pracę pozytywnie. Zdaniem Naczelnej Rady Adwokackiej odchodzący minister sprawiedliwości sprawdził się na swoim stanowisku. Prezes Joanna Agacka-Indecka zwróciła uwagę, że resort pod rządami Zbigniewa Ćwiąkalskiego ustalił wysoki standard aktów prawnych składanych do Sejmu, a naprawiono też wiele poprzednich błędów legislacyjnych.
Dymisja – sprawa Krzysztofa Olewnika
Koniec ministerskiej kariery Ćwiąkalskiego był gwałtowny. Sprawa zabójstwa Krzysztofa Olewnika pośrednio stała się przyczyną dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, która nastąpiła 20 stycznia 2009 roku.
Zbigniew Ćwiąkalski ustąpił w związku ze sprawą śmierci kolejnego z zabójców Krzysztofa Olewnika. Władze więzienia podały, że Robert Pazik, skazany na dożywocie, powiesił się w swojej celi. Był trzecim ze skazanych w sprawie Krzysztofa Olewnika, który popełnił samobójstwo. Sam Ćwiąkalski publicznie zaznaczał, że nie czuje się osobiście winny tych wydarzeń, ale przyjął odpowiedzialność polityczną. Premier Donald Tusk przyjął rezygnację Zbigniewa Ćwiąkalskiego ze stanowiska ministra sprawiedliwości.
Powrót do adwokatury – sprawa Tomasza Komendy
Niewinny przez 18 lat
Po odejściu z rządu Ćwiąkalski wrócił do kancelarii i pracy naukowej. Jednak to, co przyniosło mu największy rozgłos w kolejnej dekadzie, nie miało nic wspólnego z polityką. Chodzi o sprawę Tomasza Komendy – jedną z najbardziej wstrząsających historii błędu sądowego w Polsce.
W noc sylwestrową 1996/1997 roku w Miłoszycach, niewielkiej miejscowości pod Wrocławiem, zamordowana została 15-letnia Małgorzata K. W 2003 roku Komenda został skazany, otrzymując ostatecznie wyrok 25 lat pozbawienia wolności. W 2016 roku powołano specjalną grupę śledczą. Funkcjonariusze ponownie przeanalizowali akta, przesłuchali setki świadków i sięgnęli po nowoczesne badania DNA. Po 19 latach okazało się, że zabezpieczone ślady biologiczne zachowały się w doskonałym stanie, a wyniki były jednoznaczne: materiał genetyczny nie należał do Tomasza Komendy.
W marcu 2018 roku, po 18 latach spędzonych w więzieniu, Tomasz Komenda wyszedł na wolność. W sprawie o odszkodowanie reprezentował go Zbigniew Ćwiąkalski. Obrona miała charakter pro bono – profesor podjął się jej bez honorarium.
Walka o odszkodowanie i wynik
W 2019 roku Komenda złożył wniosek o przyznanie 18 milionów złotych odszkodowania i 812 tysięcy zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności. 8 lutego 2021 roku Sąd Okręgowy w Opolu orzekł, że Komenda otrzyma od Skarbu Państwa 12 mln zł zadośćuczynienia i 811 533,12 zł odszkodowania. Ani prokurator, ani wnioskodawca Komenda nie zdecydowali się składać apelacji od tego orzeczenia – taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych.
12 mln zł zadośćuczynienia i ponad 811 tys. zł odszkodowania – tyle Sąd Okręgowy w Opolu zasądził dla Tomasza Komendy od Skarbu Państwa. Żadna ze stron nie złożyła apelacji – precedens w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Ćwiąkalski, komentując sprawę, nie szczędził krytycznych słów pod adresem systemu. Wskazywał, że błędy w procesie Komendy wynikały z tego, co sam określił jako „klasyczną żądzę sukcesu” – presji na szybkie zamknięcie sprawy kosztem rzetelności dowodowej. Podkreślał, że musi się zmienić filozofia karania, a Polska potrzebuje biegłych sądowych z prawdziwego zdarzenia, bo do dziś nie ma żadnej ustawy o biegłych sądowych.
Poglądy na wymiar sprawiedliwości
Zbigniew Ćwiąkalski przez lata konsekwentnie opowiadał się za oddzieleniem polityki od prokuratury. Kiedy po 2015 roku funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostały ponownie połączone, ocenił to jednoznacznie. Stwierdził, że takiego kuriozum w Unii Europejskiej nie ma. Za niekonstytucyjne uznał przepisy przyznające prokuratorowi krajowemu kompetencje niezależne od Prokuratora Generalnego, porównując to do sytuacji, w której Prezydent Stanów Zjednoczonych przekazałby swoje kompetencje wiceprezydentowi – i określił to jako „kuriozalne”.
Jego poglądy na politykę karną są spójne i dalekie od populizmu. Wskazywał, że polityka poprzednich władz zakładała jak najsurowsze kary, jak najmniej praw dla więźniów i jak najczęstsze stosowanie aresztów tymczasowych – czyli typowo represyjne nastawienie. Uważa, że takie podejście prowadzi do błędów sądowych, a nie do realnego bezpieczeństwa.
Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu i inne funkcje
Od 2012 roku Zbigniew Ćwiąkalski pełni funkcję Prezesa Trybunału Arbitrażowego do Spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim. To rola, która łączy jego kompetencje prawnicze z zainteresowaniem sportem – w wywiadach wspominał o swojej miłości do boksu, którą pielęgnuje od lat.
Trybunał zajmuje się rozstrzyganiem sporów w dziedzinie sportu, a jego przewodniczenie przez uznanego prawnika karnego nadaje instytucji wyraźny autorytet. Ćwiąkalski łączy tę funkcję z pracą dydaktyczną i adwokacką.
Odznaczenia i wyróżnienia
Dorobek Zbigniewa Ćwiąkalskiego został doceniony zarówno przez państwo, jak i środowiska pozarządowe.
- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski – odznaczony w 2011 roku.
- Medal 75-lecia misji Jana Karskiego – odebrany w Łodzi jako wykładowca Wydziału Prawa UJ, adwokat i autorytet prawny; uhonorowany za wypełnienie pro bono misji obrończej niewinnie skazanego Tomasza Komendy.
Życie prywatne
Żona Zbigniewa Ćwiąkalskiego ma na imię Maria, a córka – Bogumiła. Oboje z żoną pochodzą z Łańcuta – do Krakowa wprowadzili się z pożyczonym, dmuchanym dwuosobowym materacem i pudłem z książkami, a jedyną piękną rzeczą, jaką mieli, był zabytkowy dywan, który żona dostała od swojej mamy z rodzinnego domu w Łańcucie. Ten obraz – dwoje młodych prawników zaczynających wszystko od zera w wielkim mieście – dobrze oddaje charakter człowieka, który nie przywiązuje wagi do zewnętrznych oznak statusu.
Ciekawostką jest też epizod filmowy. Zbigniew Ćwiąkalski pojawił się w polskiej komedii kryminalnej „Vinci” z 2004 roku – w niewielkiej roli, która w internecie zyskała mu niespodziewanie entuzjastyczne recenzje.
Znaczenie i ocena
Zbigniew Ćwiąkalski to prawnik, który przez całą karierę stawiał na merytorykę ponad medialne efekty. Jako minister nie był politykiem w tradycyjnym sensie – brakowało mu politycznej zręczności w komunikacji z opinią publiczną, za to nie brakowało mu odwagi w forsowaniu trudnych reform, takich jak rozdzielenie prokuratury od rządu. Po powrocie do adwokatury udowodnił, że prawo może być narzędziem naprawiania krzywd – sprawa Tomasza Komendy pozostaje jego najbardziej rozpoznawalnym osiągnięciem i symbolem tego, czym adwokatura powinna być w najtrudniejszych momentach.
